Polska
SB kontra szpieg CIA
SB zatrzymała przy odbieraniu „martwej skrzynki” Petera Burke'a, II sekretarza ambasady USA, który pod dyplomatyczną przykrywką pracował dla CIA. Mając immunitet, zatrzymany powtarzał funkcjonariuszom tylko jedno: „I am an American diplomat”.
SB wszczęła sprawę operacyjną „Amon-79” już 4 września 1979 r., na podstawie informacji od KGB. Przełom nastąpił 29 września, gdy Burke niespodziewanie zjechał z trasy - analiza tego przejazdu doprowadziła funkcjonariuszy do atrapy kamienia pod słupem telefonicznym, zawierającej instrukcje wywiadowcze, sprzęt do tajnopisów i 300 dolarów.
W nocy z 24 listopada 1979 r. Burke został zatrzymany przy odbiorze przesyłki; całość nagrywała esbecka ekipa telewizyjna. Dzięki immunitetowi nie poniósł konsekwencji prawnych i po trzech dniach opuścił PRL z rodziną.
Nieświadoma konsekwencji pracownica ambasady USA zdradziła informatorowi SB nazwisko polskiego agenta Andrzeja Badowskiego, mówiąc, że „Peter w końcu wyjedzie, ale ten Polak zginie”. Na tej podstawie Wojskowa Służba Wewnętrzna aresztowała 28-letniego sierżanta, skazanego później na 13 lat więzienia.