II wojna światowa
Gen. Bułak-Bałachowicz zginął na Saskiej Kępie
10 maja 1940 r. na warszawskiej Saskiej Kępie zginął gen. Stanisław Bułak-Bałachowicz, dowódca białoruskich oddziałów walczących z bolszewikami w 1920 r. Według wnuka generała zabili go ludzie w niemieckich mundurach, ale wyrok na niego zapadł w Moskwie - a jedyną bronią, jaką generał miał przy sobie, było ostrze ukryte w lasce.
Jak relacjonował wnuk generała Maciej Bułak-Bałachowicz w rozmowie z Piotrem Zychowiczem, tego dnia na ulicy Francuskiej zatrzymał się przy generale samochód, z którego wysiadł mężczyzna w niemieckim mundurze. Doszło do kłótni i szarpaniny, w trakcie której Bałachowicz miał śmiertelnie ranić Niemca ukrytym w specjalnej lasce ostrzem - choć krążyła też inna wersja zdarzenia, mówiąca o roztrzaskaniu czaszki ciężką metalową gałką tej samej laski. Z drugiego auta wyskoczył kolejny mężczyzna w mundurze i śmiertelnie postrzelił generała.
Według rodzinnej relacji strzały oddało gestapo, ale decyzję o zabójstwie podjęto w Moskwie - zbrodnia miała być efektem współpracy NKWD z Gestapo przeciw polskim elitom w okresie paktu Ribbentrop-Mołotow, analogiczną do akcji „AB” i zbrodni katyńskiej. Generał na co dzień poruszał się z ochroną, lecz jedyny świadek zdarzenia, Władysław Wilhelmi, widział krytycznego dnia tylko jednego z ochroniarzy - ten w chwili ataku zawahał się i nie przyszedł generałowi z pomocą.
To nie był pierwszy cios sowieckich służb w rodzinę Bałachowiczów: 11 czerwca 1923 r. egzekutorzy zamordowali brata generała i jego prawą rękę, Józefa, prawdopodobnie biorąc go przez pomyłkę za samego Stanisława - bracia byli do siebie podobni, a zamach rozegrał się w ciemności. Józef kierował wówczas grupą około tysiąca byłych żołnierzy Bałachowicza, zatrudnionych po rozbrojeniu armii przy wyrębie Puszczy Białowieskiej.