II Rzeczpospolita
Zabójca ministra zmarł bezkarnie w Buenos Aires, a ulicę nazwano po nim w Konotopie
15 czerwca 1934 r. na warszawskiej ulicy Foksal ukraiński zamachowiec Hryhorij Maciejko zastrzelił ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego - najwyższego rangą urzędnika II RP zabitego przez bojówki ukraińskich nacjonalistów. Zamachowiec zbiegł bezkarnie i zmarł w 1966 r. w Buenos Aires; dziś jest patronem ulicy w Konotopie na Ukrainie.
Mało ruchliwą ulicę, na której znajdował się Klub Towarzyski z planowanym nieformalnym spotkaniem najwyższych polityków rządowych, nie obstawiał nawet jeden policjant - mimo że chwilę wcześniej przybyli tam premier Leon Kozłowski i minister pracy Jerzy Paciorkowski. Bomba Maciejki nie zadziałała (zapalnik zawiódł z powodu zbyt grubego szkła rurki), ale trzy strzały z rewolweru w tył głowy wystarczyły - Pieracki zmarł tego samego dnia w Szpitalu Ujazdowskim.
Pieracki był celem nieprzypadkowym: w 1930 r. kierował pacyfikacją wschodniej Małopolski przeciw ukraińskiej konspiracji, za co Ukraińska Organizacja Wojskowa poprzysięgła mu zemstę - choć paradoksalnie prowadził zarazem politykę ugodowych gestów wobec umiarkowanych środowisk ukraińskich, co w logice radykałów czyniło go celem jeszcze bardziej pożądanym, bo jego śmierć miała storpedować szansę na porozumienie.
Organizatora zamachu, Mykołę Łebeda, który uciekł do Szczecina i próbował wypłynąć statkiem za granicę, na rozkaz samego Hitlera zdjęto z pokładu i wydano Polsce - gest mający pokazać lojalność III Rzeszy. Łebed został skazany na śmierć (zamienioną przez prezydenta Mościckiego na dożywocie), a zamachowiec Maciejko, wywiezionym przez Czechosłowację do Argentyny, nigdy nie został osądzony.