Świat
Amerykańscy ułani na nartach
Gdy 30 listopada 1939 r. ZSRS zaatakował Finlandię siłami ponad 400 tys. żołnierzy, broniący się zaledwie 30 tys. żołnierzy Finowie dzięki mobilnym oddziałom narciarskim stawili nadspodziewanie silny opór. Wojna ta zainspirowała Amerykanów do stworzenia jedynej w swojej armii dywizji górskiej.
Zmagania fińsko-sowieckie uważnie śledzono w USA, gdzie armia była wówczas całkowicie nieprzygotowana do walki w warunkach górskich, a rosnąca potęga niemieckich oddziałów Gebirgsjäger budziła niepokój. W odpowiedzi grupa pasjonatów gór utworzyła 10. Dywizję Górską Armii Stanów Zjednoczonych.
Na czele inicjatywy stanął Charles Minot Dole - z zawodu nie wojskowy, lecz agent ubezpieczeniowy, prezes National Ski Patrol. Pod jego kierunkiem zbieranina entuzjastów sportów górskich przekształciła się w zdyscyplinowaną jednostkę wojskową.
Zimą 1945 r. 10. Dywizja Górska pokonała Niemców w walkach w Apeninach. Historią jednostki zainteresował się później Hollywood - aktor Robert Redford zapowiedział produkcję filmu opartego na książce Petera Sheltona o dywizji.