10 czerwca 1978 1978

zimna wojna / wywiad

Oficer GRU zadzwonił do ambasady brytyjskiej i uciekł z całą rodziną

10 czerwca 1978 r. oficer sowieckiego wywiadu wojskowego GRU Wiktor Suworow, służący w Genewie, zatelefonował do ambasady brytyjskiej i zdecydował się na ucieczkę na Zachód wraz z żoną i dwójką dzieci - mimo że ich paszporty leżały zamknięte w sejfie KGB. Pod tym pseudonimem stał się później autorem bestsellerowych książek o Armii Czerwonej.

Suworow przedstawiał decyzję jako przełom, który dojrzewał od udziału w interwencji w Czechosłowacji w 1968 r. - już jako młody oficer zobaczył, że standard życia w okupowanym, komunistycznym kraju jest wyższy niż w ZSRS, co podważyło jego zaufanie do propagandy. Jako oficer GRU nie mógł jawnie wystąpić jako dysydent bez ryzyka egzekucji; ucieczkę z wiedzą zdobytą w wywiadzie przedstawiał jako jedyną dostępną mu formę walki z systemem.

Pierwsza noc w Wielkiej Brytanii przyniosła, jak wspominał po latach, ostry kryzys psychiczny - krótkotrwałe myśli samobójcze ustąpiły, gdy zaczął szukać sposobu utrzymania rodziny; tej samej noc miał napisać pierwszy rozdział swojej debiutanckiej książki „Żołnierze wolności”. Gdy sąsiad-hydraulik usłyszał w jego domu język rosyjski, zgłosił podejrzenie szpiegostwa, co skończyło się wizytą brytyjskiego kontrwywiadu.

Jego najsłynniejsza książka „Lodołamacz”, głosząca tezę o sowieckich planach zaatakowania Niemiec, osiągnęła w Rosji po upadku ZSRS sprzedaż, którą sam szacował na 11 mln egzemplarzy - i wywołała, według niego, blisko 70 polemicznych publikacji. Za najbardziej przychylną sobie publiczność w Europie uznawał Polaków, dziękując im w wywiadzie za wydawanie jego książek w podziemiu lat 80.