1 listopada 1943 1943

II wojna światowa

Kontrwywiad AK zabija agenta „Lolka”

W Gospodzie Warszawskiej przy Nowogrodzkiej kontrwywiad AK zastrzelił Leona Skosowskiego „Lolka”, żydowskiego agenta gestapo zamieszanego w afergę Hotelu Polskiego. Egzekucję opóźniło o ponad godzinę to, że dowódca akcji zbyt długo z nim rozmawiał.

Plan zakładał, że szef kontrwywiadu warszawskiej AK Bolesław Kozubowski „Pleban” wyjdzie z gospody punktualnie o 16.00, a czekających na zewnątrz ludzi zaalarmuje to do strzału do wychodzącego za nim Skosowskiego. Kozubowski - jak sam przyznał po latach - zagadał się jednak z „Lolkiem”, który opowiadał mu o swoim życiu i stosunku do Polaków i Niemców, i nie wyszedł o umówionej porze.

Dopiero o 17.40, gdy ludzie na zewnątrz uznali, że coś poszło nie tak, sześciu żołnierzy AK wkroczyło do lokalu, kazało gościom podnieść ręce i zastrzeliło Skosowskiego przy stoliku; przez pomyłkę postrzelono też w nogę towarzyszącego mu funkcjonariusza Eugeniusza Gittermana. Polacy przedstawili się zebranym jako gestapo, oznajmiając, że zastrzelili zbiegłego z getta Żyda.

Tego samego dnia Kozubowski, obawiając się dekonspiracji, nakazał bez wyroków sądowych zlikwidować całe otoczenie „Lolka” - w tym 22-letnią Zosię Przydacką, którą według dokumentu kpt. Stefana Milcha z 5 listopada 1943 r. niesłusznie uznano za agentkę gestapo, choć w rzeczywistości pracowała dla AK.