II Rzeczpospolita
Piłsudski wiedział, że sam nigdy nie usiądzie na ławie oskarżonych
20 marca 1929 r. Sejm, głosami 240 do 126, postawił ministra skarbu Gabriela Czechowicza przed Trybunałem Stanu za przekroczenie budżetu o 562 mln zł. Marszałek Józef Piłsudski otwarcie przyjął polityczną odpowiedzialność za te wydatki w artykule obrażającym oskarżycieli - doskonale wiedząc, że opozycja nigdy nie odważy się postawić przed sądem jego samego.
Najbardziej kontrowersyjne było 8 mln zł przekazanych poza budżetem na fundusz dyspozycyjny premiera - opozycja uważała, że posłużyły kampanii wyborczej rządowego Bezpartyjnego Blok Współpracy z Rządem (BBWR). Czechowicz tłumaczył, że sam zabiegał o ustawę legalizującą te wydatki i nawet groził dymisją, ale sprzeciwił się temu premier Piłsudski i cała Rada Ministrów.
Oskarżyciel sejmowy, socjalista Herman Lieberman, zarzucił ministrowi, że dał się sprowadzić do roli „kasjera premiera”, wypłacającego pieniądze bez żadnej ustawowej podstawy. Piłsudski odpowiedział artykułem „Dno oka, czyli wrażenia człowieka chorego z sesji budżetowej w Sejmie”, w którym chwalił Czechowicza, otwarcie przyznawał się do nacisku na ministra, a Liebermana obrażał, nazywając parlamentaryzm źródłem zaburzeń rozumu.
Rozprawa przed Trybunałem Stanu zaczęła się 26 czerwca 1929 r., ale po kilku dniach została zawieszona z powodów proceduralnych. Po wyborach 1930 r., poprzedzonych aresztowaniami opozycji (Liebermana potraktowano szczególnie brutalnie), nowy, zdominowany przez sanację Sejm po prostu zalegalizował wydatki Czechowicza - zamykając sprawę bez wyroku.