II wojna światowa
Eichmanna rozpoznano po bliźnie na brzuchu
11 maja 1960 r. Adolf Eichmann znalazł się w rękach izraelskiego Mossadu - agenci porwali go w Buenos Aires na przystanku autobusowym, gdy wracał z pracy w warsztacie Mercedesa. Dowódca akcji Rafi Eitan wspominał, że zbrodniarz w pierwszej chwili krzyczał „jak mała dziewczynka”, a pewność, że to właściwy człowiek, dała zespołowi dopiero charakterystyczna blizna na jego brzuchu, znana z przechwyconych wcześniej dokumentów SS.
Do ustalenia miejsca pobytu Eichmanna doszło dzięki dwóm niezależnym tropom: informacji od ojca dziewczyny, w której zakochał się syn zbrodniarza, oraz od łowcy nazistów Szymona Wiesenthala. Potwierdzeniem był przyjazd do Argentyny w 1954 r. żony „Ricarda Klementa”, Veroniki Eichmann, z dwoma synami. Siedmioosobowa grupa uderzeniowa Mossadu obejmowała trzy osoby, które same przeżyły Holokaust.
Po obezwładnieniu Eichmann miał już nie odzywać się poza pojedynczym „Jawohl” - a w pewnym momencie zaproponował, że sam poleci do Izraela, jeśli dostanie garnitur, paszport i bilet. Z Argentyny wywieziono go bez kontroli paszportowej: boczną furtką lotniska wprowadzono go wprost do hangaru, podczas gdy samolot izraelskich linii El Al pozorował usterkę techniczną wymagającą wpuszczenia „techników” tą samą furtką.
Mossad w tym samym czasie ustalił także miejsce pobytu Josefa Mengelego w Argentynie, ale dowódca akcji Rafi Eitan zalecił odłożenie tej sprawy, by nie ryzykować powodzenia głównej operacji - uznano, że dostarczenie jednego zbrodniarza do Izraela jest ważniejsze niż podwojenie ryzyka schwytania dwóch naraz.
Decyzję o publicznym ogłoszeniu schwytania Eichmanna przyspieszył sam premier David Ben Gurion, gdy dowiedział się, że o operacji wie już około 120 osób (60 bezpośrednio zaangażowanych i ich żony) - uznał, że przy takiej liczbie świadków utrzymanie tajemnicy nie jest już możliwe.