7 maja 1429 1429

średniowiecze

Joanna d'Arc przepowiedziała własną ranę dzień przed szturmem

7 maja 1429 r. podczas szturmu na fort Les Tourelles pod Orleanem Joanna d'Arc została ranna strzałą - tak jak zapowiedziała dzień wcześniej swojemu spowiednikowi, mówiąc, że „jutro z mojej piersi popłynie krew”. Po opatrzeniu wróciła do walki i modlitwą wymogła na dowódcy ponowienie ataku.

Jak pisze Maciej Rosalak, o świcie 7 maja ruszył szturm na broniony przez Anglików fort bramny Les Tourelles. Gdy strzała trafiła Joannę zgodnie z jej wcześniejszą przepowiednią, dowódca Jan Orleański (Dunois) chciał przerwać atak - ale po opatrzeniu rany dziewczyna wróciła na pole walki, odmówiła krótką modlitwę i wymogła na nim ponowienie szturmu. Fort padł, a broniący go angielski dowódca William Glasdale utonął w rzece, nie zdążywszy nawet odpowiedzieć na wcześniejsze wezwania Joanny do poddania się.

Autor zaznacza, że to nie jedyna rana siedemnastoletniej dziewczyny z tej kampanii - podczas dalszego marszu na Reims kamienna kula trafiła ją w hełm, a 8 września, przy ataku na Paryż, dostała bełtem z kuszy w nogę. Dunois, początkowo sceptyczny wobec Joanny, po Les Tourelles stał się jej gorącym zwolennikiem - przekonały go nie tylko jej odwaga, ale i trafne decyzje taktyczne.