XIX wiek
Weterani powstania listopadowego zginęli u boku Crocketta
6 marca 1836 r. meksykańskie wojska zdobyły fort Alamo w Teksasie, mordując niemal całą załogę - wśród obrońców byli trzej polscy weterani powstania listopadowego, zesłani do USA przez Austriaków. Franciszek Pietrasiewicz, walczący na przemian szablą i karabinem, był jednym z ostatnich żyjących obrońców na placu przed kaplicą, razem z legendarnym Dave'em Crockettem.
Po klęsce powstania 1830-1831 polscy żołnierze groziliby wydaniem władzom rosyjskim, więc Austriacy przymusowo wywieźli ich do USA - w listopadzie 1833 r. popłynęli z Triestu, a 28 marca 1834 r. wylądowali w Nowym Jorku jako pierwsza tak liczna zwarta grupa Polaków w Stanach Zjednoczonych, wzbudzając sensację swoimi wysokimi kaszkietami wojskowymi.
Gdy w 1835 r. w Teksasie wybuchł konflikt z Meksykiem, część Polaków zgłosiła się do walczących o niepodległość oddziałów - nie wiedząc wiele o samej sprawie. 12 grudnia 1835 r. ppor. Napoleon Dembicki i bracia Adolf i Franciszek Pietrasiewiczowie wzięli udział w zdobyciu Alamo, a sukces artylerii teksańskiej częściowo przypisuje się właśnie Dembickiemu.
Podczas ok. półtorogodzinnego szturmu meksykańskiej armii gen. Antonia Lópeza de Santa Anny o świcie 6 marca 1836 r. Adolf Pietrasiewicz zginął od strzału z tyłu, Dembicki walczył, dopóki nie opadł z sił, a zabili go bagnetami, a Franciszek Pietrasiewicz do końca walczył szablą i karabinem jako jeden z ostatnich obrońców fortu. Dwa miesiące później inny Polak, por. Feliks Wardziński, zniszczył most na rzece Vince, odcinając Santa Annę od posiłków i przyczyniając się do decydującego zwycięstwa gen. Sama Houstona pod San Jacinto.