7 czerwca 1981 1981

Bliski Wschód

Izraelski pilot zemdlał z przeciążenia i jako jedyny nie trafił w cel

7 czerwca 1981 r. osiem izraelskich F-16 zniszczyło iracki reaktor atomowy Osirak pod Bagdadem w ramach operacji „Opera”. Gen. Jiftach Spektor, uczestnik nalotu, wspominał, że na skutek olbrzymiego przeciążenia podczas ataku stracił na chwilę przytomność, źle ustawił maszynę i jako jedyny z ośmiu pilotów nie trafił w cel.

Misja była na granicy wykonalności: Bagdad leżał ok. 1 tys. km od Izraela, a dostępne wcześniej samoloty Skyhawk nie miały wystarczającego zasięgu. Dopiero F-16, które Izrael otrzymał od Amerykanów po rewolucji islamskiej w Iranie (gdy zamówione przez szacha maszyny nie trafiły już do Teheranu), umożliwiły lot bez możliwości walki powietrznej czy odchylenia od kursu - margines bezpieczeństwa paliwa był minimalny.

Osiem F-16 z osłoną sześciu F-15 leciało w ciasnym szyku imitującym duży samolot transportowy, by zmylić radary, po czym zniżyło lot do ok. 30 m nad pustynią. Tuż przed celem samoloty wzniosły się na ok. 2130 m i zanurkowały pod kątem 35 stopni, zrzucając bomby z pułapu ok. 1070 m. Iracka obrona przeciwlotnicza - mimo 12 baterii rakiet - nie zdążyła zareagować; wszystkie maszyny bezpiecznie wróciły do bazy.

Spektor, który jako as myśliwski zestrzelił wcześniej 12 nieprzyjacielskich samolotów, w 2003 r. podpisał list otwarty wraz z 27 innymi czynnymi i emerytowanymi pilotami - łącznie 28 sygnatariuszy odmawiających udziału w nalotach zabijających cywilów na terytoriach palestyńskich - za co stracił wszystkie stopnie wojskowe i część relacji w środowisku, choć decyzji nigdy nie żałował.