renesans
Gwardia Szwajcarska zginęła na schodach, osłaniając ucieczkę papieża
6 maja 1527 r. nieopłaceni cesarscy landsknechci zdobyli Rzym pod osłoną mgły. Dowódca Gwardii Szwajcarskiej Caspar Röist wystawił 189 ludzi na schodach bazyliki watykańskiej, a 42 z nich wydzielił do osłony ucieczki papieża Klemensa VII - do dziś, w rocznicę tej masakry, Gwardia składa przysięgę nowych rekrutów.
Jak opisuje Grzegorz Janiszewski, podczas wojen włoskich papież związał się z antyhabsburską Ligą z Cognac, co sprowokowało marsz nieopłacanych oddziałów cesarskich - landsknechtów i hiszpańskich tercios - na Rzym. Gdy napastnicy wdarli się do miasta, Röist rozkazał swoim gwardzistom stanąć na schodach bazyliki, po czym wydzielił 42 ludzi, by poprowadzili Klemensa VII tajnym korytarzem Passetto di Borgo do Zamku Świętego Anioła; sam z resztą załogi związał walką wielokrotnie liczniejszego przeciwnika, aż obrońcy zostali wybici.
Ich ofiara pozwoliła ocalić papieża i dać schronienie setkom mieszkańców miasta - choć samego Rzymu to nie uratowało: w trwających kolejne miesiące grabieżach, porwaniach dla okupu i mordach zginęło niemal 12 tys. rzymian. Data 6 maja stała się od tego czasu świętem Gwardii Szwajcarskiej, a formacja do dziś właśnie tego dnia przyjmuje przysięgę nowych rekrutów - żywa pamięć o oddziale, który miał odciągnąć uwagę wroga, nie przetrwać.