epoka napoleońska
Polskie konie przetrwały rosyjską zimę lepiej niż francuskie - bo były podkute
Nocą z 23 na 24 czerwca 1812 r. główne siły Napoleona rozpoczęły przeprawę przez Niemen, inwadując Rosję w kampanii, którą cesarz nazywał „drugą wojną polską”. Prawie 100 tys. Polaków - jeden z największych kontyngentów cudzoziemskich Wielkiej Armii - odegrało w tej wyprawie rolę nieproporcjonalnie większą niż ich liczebność, zwłaszcza podczas katastrofalnego odwrotu.
Podczas odwrotu z Moskwy szczególną wartość miała polska kawaleria - jej dobrze podkute i zadbane konie znacznie lepiej znosiły zimowe warunki niż zwierzęta innych kontyngentów, dzięki czemu mogła służyć jako ruchomy odwód. Polscy przewodnicy pomogli pod Krasnem wyprowadzić z okrążenia 4 tys. żołnierzy księcia Eugeniusza de Beauharnais, a polski pułk wsparł korpus marszałka Michela Neya podczas przeprawy przez zamarznięty Dniepr.
Nad Berezyną polscy i francuscy saperzy przez dwie doby budowali w lodowatej wodzie dwa mosty, umożliwiające ocalałym żołnierzom opuszczenie Rosji, a polska dywizja Jana Henryka Dąbrowskiego odparła rosyjskie ataki, chroniąc przeprawę. Jako pierwszy do opuszczonej przez Rosjan Moskwy wjechał polski 10. pułk huzarów płk. Jana Umińskiego.
Z blisko 35 tys. żołnierzy polskiego 5. Korpusu księcia Józefa Poniatowskiego z kampanii wróciło ledwie ok. 2 tys. ludzi. Mimo katastrofy znaczna część Polaków nadal uznawała Napoleona za najkorzystniejszego sojusznika w walce z Rosją - już na początku 1813 r. Poniatowski dysponował ponownie 22 tys. żołnierzy, a część polskich formacji pozostała przy cesarzu aż do upadku Paryża i Waterloo.