7 marca 1989 1989

PRL

Kiszczak żartem obsadził Wałęsę na premiera, a siebie na ministra

7 marca 1989 r. w Magdalence odbyło się - według historyka Sławomira Cenckiewicza - najważniejsze z poufnych spotkań poprzedzających Okrągły Stół, na którym ustalono zbliżony do ostatecznego podział mandatów w Sejmie. Zakończyła je suto zakrapiana kolacja, podczas której gen. Czesław Kiszczak żartobliwie wzniósł toast za przyszły rząd, w którym Lech Wałęsa miałby być premierem, a on sam - ministrem spraw wewnętrznych.

Cenckiewicz opiera tę rekonstrukcję na przywoływanym przez siebie, nigdy niepublikowanym zapisie wideo tzw. „taśm Kiszczaka” z Magdalenki, z którego cytuje fragmenty ilustrujące zażyłość uczestników: wspólne toasty, żarty i przejście na „ty” między Kiszczakiem a stroną opozycyjną.

Głównym motorem ugody miała być katastrofalna sytuacja finansowa PRL i groźba niewypłacalności wobec zachodnich wierzycieli - rząd liczył, że zgodna prezentacja postulatów przez władzę i „konstruktywną” Solidarność zwiększy szanse na odroczenie spłat i redukcję zadłużenia o połowę.

Na wcześniejszym spotkaniu, 15 września 1988 r. na Zawrociu, towarzyszący Kiszczakowi Stanisław Ciosek miał powiedzieć odjeżdżającemu Wałęsie, że po podzieleniu się władzą z opozycją „będzie ona miała piękne samochody” - scenę tę Cenckiewicz nazywa niemal profetyczną wobec późniejszego podziału Polski na elitę beneficjentów III RP.