12 marca 1955 1955

PRL

Belgijska królowa sama zaniosła wieniec pod Ścianę Śmierci w Auschwitz

12 marca 1955 r. do Warszawy przybyła Elżbieta, królowa matka Belgów - pierwsza koronowana głowa odwiedzająca powojenną Polskę, zaproszona z okazji Konkursu Chopinowskiego. Bierut nie witał jej osobiście, by nie łamać protokołu, ale sam oddał jej na czas wizyty Belweder - a ona, ubrana na czarno, osobiście odebrała od żołnierzy ciężki wieniec i zaniosła go pod Ścianę Śmierci w Auschwitz.

Propozycja wyjechała od samych Belgów: ich MSZ zapytało polską ambasadę w Brukseli, czy monarchini, znana z zainteresowania muzyką Chopina, może przyjechać na konkurs pianistyczny. Dla władz PRL wizyta była kłopotliwa ideologicznie - żadna koronowana głowa nie odwiedziła wcześniej komunistycznej Polski - ale schlebiała ambicji nadania festiwalowi światowej rangi, zwłaszcza w okresie ostrożnego odprężenia po śmierci Stalina.

13 marca, dzień po przyjeździe, królowa poszła na Mszę do kościoła Świętego Krzyża w Warszawie, co wywołało spontaniczny entuzjazm tłumów - część warszawiaków bezpodstawnie łączyła jej obecność z nadzieją na uwolnienie internowanego prymasa Stefana Wyszyńskiego. Opiekunem monarchini był pisarz Jarosław Iwaszkiewicz, który jako gospodarz zwalniał Bieruta z konieczności bezpośredniego kontaktu z zachodnim gościem.

Podczas pobytu w Krakowie Elżbieta zwiedzała Wawel i interesowała się grobowcem swojego przodka Jana III Sobieskiego, a po wizycie w Auschwitz - zmarznięta i poruszona widokiem miejsca kaźni - wypiła po powrocie na Wawel duży kieliszek wódki. Przekazała też władzom PRL notatkę w sprawie uwięzionego belgijskiego marynarza Alberta Snauwaerta, skazanego w 1949 r. za szpiegostwo - został zwolniony w listopadzie tego samego roku.