II wojna światowa
Syn syjonisty zginął jako żołnierz, choć był komunistą i kapo
22 maja 1948 r. pod kibucem Ramat Rachel zginął Eliezer Grünbaum, syn Icchaka Grünbauma, jednego z twórców niepodległego Izraela - sam komunista, wcześniej więzień funkcyjny Auschwitz obwiniany przez część współwięźniów o bicie i okradanie Żydów. Jego narzeczona Stefa, też była więźniarka obozu, odebrała sobie życie tego samego dnia.
Według historyka prof. Tuvii Frilinga, biografa Grünbauma, Eliezer odrzucił syjonizm ojca i w młodości związał się z komunizmem, za co trafił do polskiego więzienia, a potem walczył w Hiszpanii w Brygadach Międzynarodowych pod przybranym nazwiskiem Leon Berger. Deportowany do Auschwitz, otrzymał numer 43057 i w bloku 9 został zastępcą brutalnego kapo Ludwika Konczala - a po jego odejściu sam objął tę funkcję w kolejnych blokach.
Współwięźniowie zarzucali mu bicie, kopanie, pozbawianie snu i odmowę pomocy lekarskiej prowadzącą do zgonów, a nawet zabieranie więźniom żywności w zamian za wódkę od Polaków. Friling ostrzega jednak przed biorącymi te relacje za pewnik - sam Grünbaum przyznał się po wojnie tylko do jednego zabójstwa, „muzułmana” grożącego wydaniem Niemcom siatki komunistycznej, a dwa powojenne trybunały koleżeńskie, żydowski i polski, uniewinniły go z braku dowodów.
Po wojnie polskie władze komunistyczne odmówiły mu powrotu do kraju jako osobie kompromitującej, a jedynym miejscem gotowym go przyjąć była Palestyna. Tam, pod naciskiem ojca liczącego, że służba zmieni syna w syjonistę, wstąpił do izraelskiej armii i zginął podczas odsieczy Ramat Rachel - nie wiadomo nawet, czy od wybuchu pocisku artyleryjskiego, czy od strzału w tył głowy, bo nie zachował się protokół autopsji. Icchak Grünbaum wykorzystał wpływy, by syn znalazł się w państwowym albumie bohaterów wojny o niepodległość „Zwoje ognia” - co przez dekady wywoływało polityczne spory o pamięć kapo z Auschwitz.