ZSRS
Niemal jedna czwarta polskich gospodarstw uznana za „kułackie”
12 marca 1925 r. władze sowieckie wydały dekret o wysiedleniu ostatnich byłych ziemian pozostających we własnych, dawno już formalnie znacjonalizowanych majątkach na dawnych wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej. Była to pierwsza z trzech fal likwidacji polskiego ziemiaństwa jako klasy, która po latach kolektywizacji zaliczyła do „kułaków” aż 24 proc. polskich gospodarstw na Białorusi - wobec 5 proc. gospodarstw białoruskich.
Mimo nacjonalizacji ziemi ogłoszonej jeszcze w 1917 r. część dawnych właścicieli do połowy lat 20. wciąż mieszkała i gospodarowała na fragmentach swoich posiadłości, licząc naiwnie na rychłe przesunięcie granicy albo wyzwolenie przez odrodzoną Polskę. Dekret z 12 marca 1925 r. podzielił ich na trzy kategorie zagrożenia - zależnie od położenia majątku, powiązań zagranicznych i sposobu gospodarowania - a Centralna Komisja do spraw Wysiedleń rozpatrzyła w kolejnych latach ok. 2,7 tys. takich spraw.
Sowiecka propaganda zapewniała, że represje mają charakter wyłącznie klasowy, a nie narodowościowy - odezwa I Zjazdu Chłopów-Polaków Białorusi z 1926 r. podawała liczby 94 wysiedlonych Rosjan wobec 58 Polaków. Historyk Mikołaj Iwanow zauważa jednak, że po uwzględnieniu niewielkiego udziału Polaków w ludności Białoruskiej SRS to właśnie oni byli represjonowani proporcjonalnie najczęściej, bo do kategorii wrogów klasowych zaliczano niemal automatycznie każdego, kto utrzymywał więź duchową z odrodzoną Polską.
Paradoksalnie wcześniejsze wysiedlenia pozwoliły części ziemian ukryć swój status społeczny albo osiedlić się na tyle daleko, że ocaleli z wielkiego terroru lat 1937-1938 - operacji polskiej NKWD, która dopełniła zagładę tej warstwy i w ocenie Iwanowa kosztowała życie ok. 200 tys. Polaków w ZSRS.