Rosja carska
Zapalnikiem rewolucyjnego buntu był barszcz ze zepsutego mięsa
14 czerwca 1905 r. załoga rosyjskiego pancernika „Kniaź Potiomkin-Tawriczeskij” zbuntowała się po tym, jak marynarze odmówili zjedzenia barszczu ugotowanego z zepsutego mięsa. Sowiecka propaganda, utrwalona m.in. filmem Eisensteina, przedstawiała potem bunt jako świadomie zaplanowane powstanie bolszewickie - w rzeczywistości był to chaotyczny, spontaniczny wybuch.
Gdy dowódca Jewgienij Golikow kazał osobom gotowym zjeść posiłek przejść w stronę wieżyczki artyleryjskiej, zrobiło to nie więcej niż 100 ludzi z ponad 780 na pokładzie. Wezwanie uzbrojonej warty marynarze odczytali jako sygnał do rozstrzelania - rzucili się po karabiny, a chaotyczna walka zakończyła opanowaniem okrętu około godz. 13. Przywódca Włodzimierz Lenin, przebywający w Szwajcarii, dowiedział się o buncie dzień później i wysłał do Odessy kuriera z instrukcjami - ten dotarł dopiero po tygodniu, gdy szansa na rozwinięcie większej operacji już minęła.
Buntownicy, obawiając się odwetu, popłynęli do Odessy, gdzie trwał strajk generalny; wojsko carskie po zmroku zaatakowało tłumy w porcie, zabijając i raniąc setki ludzi. Gdy pancernik spotkał wysłaną przeciw niemu eskadrę, doszło do tzw. cichej bitwy - jednostki rządowe dwukrotnie przepuściły „Potiomkina” bez wymiany ognia, a załoga drugiego pancernika, „Gieorgij Pobiedonosiec”, na krótko przyłączyła się do buntu.
Rumunia, do której ostatecznie popłynął okręt, odmówiła buntownikom pełnego azylu politycznego, proponując jedynie status dezerterów. Mimo to 245 z nich - blisko jedna trzecia pierwotnej załogi - dobrowolnie wróciło do Rosji, gdy Rumuni przekazali tam okręt. Do 1917 r. przed sądem postawiono 173 członków załogi, ale wyrok śmierci przez powieszenie - po nielegalnym powrocie do Rosji w 1907 r. - otrzymał jedynie anarchista Afanasyj Matiuszenko, obwołany w 1905 r. przywódcą buntu.