28 listopada 1627 1627

Polska

Oliwa na wierzch nie wypływa

Polska eskadra pod dowództwem Arenda Dickmanna, mianowanego na dowódcę floty tylko cztery dni wcześniej, wyszła z Gdańska i zdobyła szwedzki galeon „Tigern”, doprowadzając też do zniszczenia „Solena”. Dickmann zginął u schyłku bitwy, a nie ustalono nawet, czyja kula go zabiła.

Szwedzka blokada Gdańska zmniejszyła liczbę statków wpływających do portu z 1097 w 1625 r. do 150 w 1627 r., uderzając w eksport zboża i dochody szlachty. Jesienią 1627 r., gdy większość szwedzkich okrętów wróciła na zimę do macierzystych portów, w Zatoce Gdańskiej pozostało tylko sześć jednostek.

Polska eskadra liczyła 10 okrętów, około 400 marynarzy i 770 żołnierzy piechoty morskiej. „Święty Jerzy” opanował flagowego „Tigerna” po walce abordażowej, a ciężko ranny szwedzki wiceadmirał skapitulował. Gdy „Wodnik” zaatakował „Solena”, szwedzki szyper, widząc nieunikniony abordaż, wysadził własny okręt wraz z częścią obu załóg.

Zwycięstwo, choć nie rozstrzygnęło wojny, udowodniło, że Rzeczpospolita mogła walczyć ze Szwecją na morzu. Autor ocenia, że szansę zaprzepaściła niechęć szlachty do kosztownej floty i przywiązanie do husarii - Oliwa stała się największym, ale niewykorzystanym polskim zwycięstwem morskim.