I Rzeczpospolita
Pomnik Sobieskiego przetrwał czasy sowieckie, bo zarósł krzakami
11 czerwca 1694 r. ok. 400 polskich husarzy i pancernych zabarykadowanych we wsi Hodów odparło kilkugodzinny atak dziesiątek tysięcy Tatarów. Wystawiony wkrótce po bitwie przez Jana III Sobieskiego pomnik przetrwał czasy sowieckie w stanie zapomnienia i ruiny - co, jak zauważa historyk, mogło paradoksalnie uchronić go przed zniszczeniem, bo nikt nie zwrócił na niego uwagi.
Oddziały koronne pod dowództwem Konstantego Zahorowskiego natknęły się pod Hodowem (ok. 80 km od Lwowa) na dużą armię tatarską, choć spodziewały się pojedynczego czambułu. Siły tatarskie historyk Radosław Sikora szacuje na ok. 40 tys., z czego realnych wojowników było 10-15 tys. - Polacy zbarykadowali się we wsi, mając za plecami staw, co ograniczało Tatarom pole ataku, mimo olbrzymiej przewagi liczebnej.
Walka trwała pięć-sześć godzin bez przerwy, bez wsparcia własnej czeladzi. Tatarzy przerwali bój nie z powodu klęski, lecz bo chodziło im o jasyr i łupy, a nie wielką bitwę - obawiali się też okrążenia. Straty polskie Sikora ocenia na ok. 30 poległych; tak niski bilans tłumaczy dobrym opancerzeniem husarii i pancernych (kirysy, kolczugi, kaftany kuloodporne).
Pomnik bitewny Sobieskiego, zniszczony i zarośnięty krzakami, odrestaurowano dopiero w 2014 r. z okazji 320. rocznicy - dzięki fundacji Mosty, dofinansowaniu Ministerstwa Kultury i pracy konserwatorskiej prof. Janusza Smazy z warszawskiej ASP. Odsłonięcie odnowionego monumentu 25 października 2014 r. zgromadziło polskie i ukraińskie grupy rekonstrukcyjne husarii, pancernych i Kozaków.