Średniowiecze
Atrament zabarwił Tygrys na czarno
13 lutego 1258 r. Hulagu-chan wkroczył do zdobytego Bagdadu i zezwolił wojsku na kilkudniową masakrę, rabunek i podpalenia - muzułmańscy kronikarze pisali, że krew płynęła ulicami jak rzeka, a atrament z wrzuconych do Tygrysu ksiąg zabarwił wodę na czarno.
Ostatni kalif Al-Mustasim, licząc na boską ochronę dynastii Abbasydów, odrzucił żądanie zburzenia murów Bagdadu, mimo że Hulagu dysponował armią liczącą ok. 300 tys. ludzi, a kalif mógł wystawić zaledwie ok. 20 tys. pospiesznie zmobilizowanych żołnierzy.
7 lutego garnizon i cywile wyszli z miasta po obietnicy zachowania życia - Mongołowie podzielili ich na grupy i wymordowali. 13 lutego Hulagu wkroczył do samego Bagdadu, gdzie zaczęły się masowe zabójstwa, gwałty i niszczenie bibliotek.
Po tygodniu upokorzeń i wydaniu skarbów oraz haremu liczącego 700 konkubin Al-Mustasim - wbrew wcześniejszym obietnicom zachowania życia - został zawinięty w dywan lub worek i zadeptany przez mongolskich żołnierzy; w tradycji koczowników taki sposób egzekucji uchodził za honorowy i był zastrzeżony dla osób panującego rodu.