Zagadki i śledztwa
Zagadka Człowieka z Somerton
Rankiem 1 grudnia 1948 r. na plaży w Somerton pod Adelaide znaleziono ciało nieznanego mężczyzny - bez dokumentów, z wyciętymi metkami ubrania i skrawkiem papieru z napisem „Tamam Shud” zaszytym w kieszonce spodni.
Skrawek, wydarty z egzemplarza „Rubajjatów” Omara Chajjama, doprowadził policję do nierozszyfrowanego do dziś kodu zapisanego ołówkiem na ostatniej stronie książki oraz do numeru telefonu Jessiki Thomson, która - jak zapamiętali świadkowie oględzin - na widok zwłok była bliska omdlenia, lecz zaprzeczyła, że rozpoznaje denata.
Współcześni badacze, były policjant Gerald Feltus i fizyk prof. Derek Abbott, ustalili, że syn Thomson, Robin (ur. 1947), dzielił z Człowiekiem z Somerton dwie rzadkie cechy anatomiczne naraz: deformację małżowin usznych (występuje u ok. 1-2 proc. białej populacji) i deformację siekaczy (ok. 2 proc. ludzi) - zbieg okoliczności, który według artykułu czyni przypadkowe podobieństwo bardzo mało prawdopodobnym, choć ekshumacji potrzebnej do testu DNA władze Australii odmówiły w 2011 r.
Mimo poszlak wskazujących na ewentualny wątek szpiegowski (m.in. wizyta szefa MI5 w Australii w związku z operacją „Venona”), sam szyfr z książki nie pasuje do żadnego znanego kodu wywiadowczego z okresu II wojny światowej, co w ocenie artykułu osłabia tę hipotezę.