18 stycznia 1915 1915

odkrycia i podróże

Początek lodowej epopei Shackletona

Pak lodowy na Morzu Weddella zgęstniał tak bardzo, że unieruchomił statek Ernesta Shackletona „Endurance”. Do planowanego przejścia Antarktydy nigdy nie doszło, ale dowódca sprowadził do domu całą załogę swojego statku - w przeciwieństwie do równoległej grupy znad Morza Rossa, gdzie kilku ludzi zginęło.

„Endurance” zbudowano z pieczołowicie dobranego norweskiego drewna, bo większość ówczesnych stalowych kadłubów była zbyt mało sprężysta, by znosić napór kry. Shackleton równie starannie dobierał ludzi - fizyka Reginalda Jamesa podczas rekrutacji pytał przede wszystkim, czy kandydat potrafi śpiewać lub przynajmniej „trochę powrzeszczeć z chłopakami”.

18 stycznia 1915 r. lód zgęstniał tak bardzo, że statek został uwięziony. Minęło antarktyczne lato, a dryf przeniósł „Endurance” około 100 km poza planowane miejsce lądowania - przewiezienie zapasów po pełnym seraków lodzie nie było już możliwe. Uwięzienie trwało około 10 miesięcy, w znacznej części w całkowitej ciemności.

Gdy w listopadzie 1915 r. zgniatany przez lód statek zatonął, Shackleton nakazał zastrzelić psy zaprzęgowe - w tym trzy urodzone podczas rejsu szczeniaki - oraz kota okrętowego cieśli, bo utrzymanie sfory pochłaniałoby żywność potrzebną ludziom. Decyzji nie wybaczył mu cieśla, który zakwestionował później jego władzę po zatonięciu statku; Shackleton na podstawie kontraktu wykazał, że rozkazy wciąż obowiązują.