żołnierze wyklęci
Krysia ginie pod Kowalkami
W nocy z 20 na 21 stycznia 1945 r. pod wsią Kowalki na Nowogródczyźnie w zasadzce NKWD-NKGB zginął por. Jan Borysewicz „Krysia”, dowódca Zgrupowania Północ AK, jeden z ostatnich oficerów wileńsko-nowogródzkiej AK, który po wejściu Sowietów nie poddał się i nie wyszedł na zachód, lecz kontynuował walkę.
Według relacji przytoczonych w artykule, przed wymarszem na ostatnią akcję Borysewicz opowiedział podkomendnym o niepokojącym śnie - przyśniło mu się, że został przykryty czerwoną kołdrą. Sen uznano później za zapowiedź śmierci: tej samej nocy jego niewielki oddział przyboczny (9 żołnierzy) wpadł w zasadzkę liczniejszych sił 105. Oddziału Pogranicznego NKWD-NKGB, a sam dowódca został ranny w pierś i zginął.
Ciało komendanta zostało przez Sowietów sprofanowane i obwożone po okolicznych miasteczkach i jarmarkach na pokaz dla ludności - ostatnim miejscem publicznego wystawienia zwłok były Ejszyszki. Mieszkaniec pobliskiej kolonii, Antoni Tamulewicz, który próbował dotrzeć do ciała Borysewicza, został za to aresztowany przez bolszewików.
Pseudonim „Krysia” Borysewicz przyjął na cześć dziewczyny, w której - jak wspominali znający go świadkowie - zakochał się nieszczęśliwie.