II wojna światowa - zimna wojna
Śmierć Pattona: wypadek czy zamach NKWD?
21 grudnia 1945 r. w szpitalu wojskowym w Heidelbergu zmarł gen. George S. Patton, dwa tygodnie po wypadku samochodowym pod Speyer. Amerykański historyk Robert K. Wilcox utrzymuje, że była to nie śmierć wypadkowa, lecz dokończony zamach.
Według relacji Wilcoxa lekarze w Heidelbergu chcieli przeprowadzić sekcję zwłok i mieli po temu narzędzia, lecz amerykańskie władze im tego zabroniły, powołując się na zgodę żony generała - zgodę, do której same ją wcześniej przekonały, twierdząc, że sekcja opóźni sprowadzenie ciała do kraju. Zszokowana i zrozpaczona kobieta się zgodziła, a dopiero później, gdy nabrała podejrzeń, wynajęła prywatnych detektywów.
Jako hipotezę, nie fakt, Wilcox przedstawia wersję, według której Patton zaczął w szpitalu dochodzić do zdrowia i szykowano go do transportu na rekonwalescencję do USA, gdy tuż przed wylotem jego stan nagle się pogorszył - rzekomo wskutek trucizny wstrzykniętej przez wenflon przez osobnego zabójcę, wysłanego, zdaniem historyka, przez Stalina i NKWD (inną osobę niż domniemany strzelec z dnia wypadku). Jako poszlakę tej wersji Wilcox przytacza słowa, które miał usłyszeć ktoś z rodziny Pattona od sowieckiego generała: "To my go wykończyliśmy".
Wilcox dodaje, że cadillac eksponowany dziś jako rozbity samochód Pattona w muzeum w Fort Knox okazał się, po ekspertyzie wynajętego przez niego specjalisty, innym pojazdem - innego rocznika, z celowo zatartym numerem podwozia - co jego zdaniem świadczy o podmianie dowodu. Cała ta wersja wydarzeń pozostaje prywatną, kontrowersyjną hipotezą jednego historyka, opartą głównie na niepotwierdzonych źródłowo zeznaniach jednej osoby; oficjalną przyczyną śmierci pozostają obrażenia wypadkowe.