Sport
Deyna odmawiał karnego, aż zobaczył kolegę z głową w dłoniach
Na olimpiadzie w Monachium Polska pokonała ZSRS 2:1 w meczu rozegranym w Augsburgu, a wyrównującą bramkę z rzutu karnego, od którego sam się wcześniej wzbraniał, zdobył Kazimierz Deyna.
Według relacji przytoczonej przez biografa Wiktora Bołbę pierwszym wyznaczonym wykonawcą jedenastek w reprezentacji był Włodzimierz Lubański - ten sam, który na 11 minut przed końcem meczu został sfaulowany, co dało Polsce rzut karny. Lubański przekazał strzał Deynie, a ten początkowo odmówił; zmienił decyzję, dopiero gdy zobaczył klęczącego kolegę z głową między kolanami.
Deyna wspominał, że onieśmielał go wzrost i zasięg ramion bramkarza Jewgienija Rudakowa - dlatego starannie ustawił piłkę i odszedł od niej tyłem, by nie patrzeć na rywala i skupić się na mocnym uderzeniu. Trafił tuż przy słupku, a gol przyniósł mu, jak sam określił, poczucie ulgi porównywalne z załatwieniem bardzo ważnej życiowej sprawy. Trzy minuty przed końcem zwycięską bramkę na 2:1 dodał rezerwowy Zygfryd Szołtysik.