II wojna światowa
Rómmel nakazuje ogłosić Sowietów sprzymierzeńcami
Gdy 17 września 1939 r. Armia Czerwona wkroczyła do Polski, dowódca obrony Warszawy gen. Juliusz Rómmel polecił ogłosić komunikat radiowy nakazujący wojsku traktowanie Sowietów jako sprzymierzeńców.
Decyzję zablokował ppłk Wacław Lipiński, szef propagandy Dowództwa Obrony Warszawy, który zadzwonił do sztabu Rómmla z pytaniem, od kiedy dowódca armii decyduje o wojnie i pokoju państwa. W odpowiedzi usłyszał, że ponieważ rząd uciekł z kraju, trzeba stworzyć w Warszawie nowy rząd z udziałem Zdzisława Lubomirskiego, który prowadziłby wojnę tylko z Niemcami. Lipiński wraz z prezydentem Warszawy Stefanem Starzyńskim pojechał osobiście do sztabu Rómmla przy ul. Rakowieckiej i w obecności płk. Stanisława Roli-Arciszewskiego przekonał generała, że nie może samodzielnie decydować o polityce zagranicznej państwa. Komunikat ostatecznie nie został wysłany.
Pięć lat wcześniej, w 1934 r., marsz. Józef Piłsudski zapytał kilkunastu wyższych dowódców WP, który z sąsiadów bardziej zagraża Polsce. Rómmel jako jedyny odpowiedział, że Rosja "nie jest naszym wrogiem naturalnym" - choć ok. siedem lat wcześniej, w kontekście walk z konną armią Siemiona Budionnego w 1920 r., sam pisał o obawie przed "hordami dzikusów ze Wschodu". Historyk Jerzy Łojek ocenił decyzję o komunikacie jako czyn zasługujący na sąd wojskowy.