Zbrodnie wojenne
Niemcy zabili 17 osób, by chronić polskich kripowców
7 lutego 1943 r. w odwecie za śmierć jednego z własnych funkcjonariuszy Niemcy spacyfikowali wieś Słup w powiecie garwolińskim - rozstrzelali ostatecznie 17-18 osób, bo polscy wywiadowcy Kripo byli dla okupanta zbyt wartościowi, by zostawić ich śmierć bez odwetu.
Jak opisuje recenzent Arkadiusz Karbowiak za książką Norberta Bączyka, do akcji doszło po donosie konfidenta Stanisława Łysiaka. Czterech polskich funkcjonariuszy Kripo przyjechało do wsi Słup i natknęło się na wycofujących się partyzantów Gwardii Ludowej - w starciu zginął plutonowy Polskiej Policji Kryminalnej Onufry Czyż.
Dowódca żandarmerii, por. Georg Friedrich Peters, zarządził odwet: zabito sześć osób z rodziny Owczarczyków i dwie z rodziny Chmielaków, a ich zabudowania spalono. Ponieważ polscy funkcjonariusze Kripo mieli dla Niemców dużą wartość operacyjną, Dowództwo SS i Policji dodatkowo nakazało rozstrzelać 10 zakładników z Garwolina - łączny bilans sięgnął 17-18 zabitych.
Sam konfident Łysiak, którego donos zapoczątkował akcję, zginął w marcu 1943 r. w niewyjaśnionych okolicznościach - mógł go zabić oddział Gwardii Ludowej albo Armii Krajowej.