II wojna światowa
Zagłada Huty Pieniackiej
28 lutego 1944 r. żołnierze 4. Galicyjskiego Ochotniczego Pułku Policyjnego SS, wspierani przez mieszkańców okolicznych ukraińskich wsi, zniszczyli polską wieś Huta Pieniacka na Podolu, mordując ok. 1000 jej mieszkańców. Czternaścioro ludzi ukrytych w wieżyczce kościoła omal nie zdradził płacz niemowlęcia - większość była za uciszeniem go na zawsze, lecz matka się nie zgodziła, nikt nie zdobył się na ten czyn, a grupa przeżyła.
Ocalały świadek Sulimir Stanisław Żuk, który dzień po pacyfikacji dotarł na miejsce z sąsiedniej wsi, opisuje liczącą ponad 170 gospodarstw miejscowość doszczętnie spaloną - po wsi nie został kamień na kamieniu, ocalały tylko krzyże na cmentarzu.
Miejscowa samoobrona i AK posiadały broń i przygotowane kryjówki, lecz dowództwo AK zaleciło nie podjmować walki i ukryć broń, licząc, że napastnicy oszczędzą wieś pozbawioną obrońców. Decyzja ta, krytykowana później przez część świadków i historyków, nie powstrzymała masakry.
W grupie 14 osób ukrytych przed napastnikami w wieżyczce kościelnej płacz niemowlęcia groził zdradzeniem ich obecności - większość głosowała za uduszeniem dziecka, lecz matka się temu przeciwstawiła i nikt nie zdobył się na ten czyn. Grupa przetrwała pacyfikację.