PRL
Zabójstwo ks. Stefana Niedzielaka
W budynku parafialnym w Warszawie odnaleziono nad ranem zwłoki ks. Stefana Niedzielaka, proboszcza parafii św. Karola Boromeusza, twórcy Sanktuarium Poległych i Pomordowanych na Wschodzie - jak opisuje Grzegorz Wołk, duchowny miał ślady pobicia.
Trzy dni później „Trybuna Ludu” sugerowała napad rabunkowy, jednak według autora już wstępne oględziny mieszkania tego nie potwierdzały - poza brakiem kompletu srebrnych sztućców mieszkanie nie zostało splądrowane, a w widocznych miejscach pozostały pieniądze i cenne przedmioty.
Ks. Niedzielak, kapelan AK i WiN, był w czasie wojny jednym z kurierów bp. Adama Sapiehy, który przewiózł w bezpieczne miejsce dowody odpowiedzialności Sowietów za zbrodnię katyńską. Słynął z bezkompromisowych kazań piętnujących zbrodnie sowieckie, za co był prześladowany przez SB - grożono mu telefonicznie i listownie, a „nieznani sprawcy” pobili go podczas spaceru. Mając świadomość zagrożenia, już w 1985 r. sporządził testament.
Komisja sejmowa (tzw. komisja Rokity, powołana 17 sierpnia 1989 r.) badająca niewyjaśnione zgony z lat 80. nie objęła jednak swymi pracami sprawy ks. Niedzielaka - ze względu na toczące się równolegle śledztwo prokuratorskie, by nie zostać obwinioną o utrudnianie go.