Wojna polsko-bolszewicka
Kapitulacja 5. Dywizji Strzelców Polskich pod Krasnojarskiem
10 stycznia 1920 r. na stacji Klukwiennaja koło Krasnojarska płk Walerian Czuma skapitulował z wojskami polskimi na Syberii wobec sowieckiej 5. Armii, kończąc prawie dwuletnie walki 5. Dywizji Strzelców Polskich ponad 4 tys. km od kraju.
Do niewoli trafiło blisko 9 tys. żołnierzy z niespełna 11-tysięcznej dywizji; znaczna część zmarła potem w obozach jenieckich z powodu chorób i ciężkich warunków, a część żołnierzy batalionu szturmowego rozstrzelała Czeka.
Polacy nie otrzymali pomocy liczącego ponad 50 tys. żołnierzy Korpusu Czechosłowackiego, mimo wcześniej dobrych stosunków - zerwanych m.in. przez spór o Śląsk Cieszyński, nieoddany sztandar i kłótnię płk. Rumszy z przychylnym Polakom czechosłowackim płk. Prchałą.
Korpus Czechosłowacki, dysponując przejętym złotem carskiego banku narodowego, wynegocjował w Kujtunie własny bezpieczny wyjazd do Władywostoku w zamian za wydanie bolszewikom admirała Kołczaka i „złotego skarbu Rosji” - polska dywizja pozostała, jak pisze autor, „w śniegach Syberii”.
Ocalali żołnierze (ok. 3,2 tys. osób) wrócili do Polski drogą morską z portu Dairen, m.in. statkiem „Yarosław”, który dobił do Gdańska 1 lipca 1920 r.; sformowano z nich Brygadę Syberyjską, która wzięła udział w Bitwie Warszawskiej.