15 grudnia 1970 1970

PRL - protesty robotnicze

Grudzień '70: pierwsza ofiara i "Reichstag"

15 grudnia 1970 r. w Gdańsku zginęła pierwsza ofiara Grudnia '70, a rozjuszony tłum podpalił budynek Komitetu Wojewódzkiego PZPR, od tego dnia nazywany przez mieszkańców "Reichstagiem".

Rano 15 grudnia robotnicy Stoczni Gdańskiej im. W. Lenina ponownie opuścili zakład i ruszyli pod Komendę Miejską MO, żądając uwolnienia aresztowanych dzień wcześniej kolegów. Część demonstrantów wdarła się do budynku komendy; jednego z nich, Lecha Wałęsę, zaprowadzono do komendanta miejskiego MO na rozmowy. Gdy Wałęsa przemówił z okna komendy do czekającego tłumu, robotnicy przyjęli go gwizdami i wyzwiskami, biorąc go za "szpicla" - sytuację uspokoiło dopiero kilka osób z tłumu, m.in. Henryk Jagielski, które potwierdziły, że znają go ze stoczni.

Niemal równocześnie milicjanci z wyższych pięter komendy obrzucili stoczniowców granatami łzawiącymi i świecami dymnymi, a w wyniku strzałów zginęła pierwsza ofiara Grudnia '70 - Józef Widerlik. Blisko 20-tysięczny tłum, zepchnięty w stronę ulicy Hucisko, podpalił budynek Komitetu Wojewódzkiego PZPR - od tego dnia nazywany "Reichstagiem", nawiązując w ten sposób do pożaru Reichstagu w lutym 1933 r.