10 grudnia 1956 1956

PRL

Pierwszy Grudzień Szczecina

10 grudnia 1956 r. tłum w Szczecinie zdemolował konsulat ZSRS i lokal Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, a trzykrotnie szturmował też miejskie więzienie. Zajścia zaczęły się od zatrzymania pijanego murarza, który krzyczał do milicjantów "Jestem Polakiem!".

Demonstranci wdarli się do budynku konsulatu przy ul. Piotra Skargi pod transparentem "Precz Sowieci od Węgier, precz od Polski" zrobionym z obrusa. Strzegący placówki milicjant uciekł, a zaskoczeni pracownicy konsulatu zaryglowali się w piwnicy, podczas gdy tłum demolował biura i salę z projektorem filmowym; próba podpalenia budynku się nie powiodła.

Raport bezpieki, opisujący 93 zatrzymane osoby, klasyfikował je według pochodzenia społecznego: 64 "robotnicze", 24 "chłopskie", sześć "inteligenckie" i dwie "kapitalistyczne" - kategoria, którą sam autor artykułu uznaje za dziś trudną do zrozumienia. Wśród zatrzymanych było sześciu członków PZPR i 22 byłych członków ZMP.

Autor artykułu stawia hipotezę, że za zajściami stała głównie chęć wyrównania krzywd po latach stalinizmu, a nie chuligaństwo - zastrzegając jednak, że to jego interpretacja, nie ustalony fakt. Moskwa zareagowała powściągliwie, a polskie władze zapewniły pokrycie szkód; czternaście lat później, w grudniu 1970 r., szczecinianie ponownie starli się z władzą, tym razem przy znacznie większej liczbie ofiar.