13-14 kwietnia 1946 1946

PRL

Bierut zszedł z trybuny, gdy szczecińska młodzież skandowała imię Mikołajczyka

13 kwietnia 1946 r. na Wałach Chrobrego w Szczecinie młodzież zebrana na zlocie „Trzymamy Straż nad Odrą” zaczęła skandować nazwisko Stanisława Mikołajczyka w czasie przemówienia Bolesława Bieruta - ten przerwał wystąpienie i zszedł z trybuny. Następnego dnia harcerze, wykluczeni z oficjalnej defilady, przełamali kordon Związku Walki Młodych i zorganizowali własny przemarsz.

Zlot miał uczcić pierwszą rocznicę zajęcia Pomorza Zachodniego i zademonstrować poparcie młodzieży dla polskości Szczecina. Według historyka Piotra Semki na Wałach Chrobrego, gdy Bierut mówił o wdzięczności wobec sowieckich „wyzwolicieli”, ok. 15 tys. zebranych zaczęło skandować poparcie dla Mikołajczyka i PSL, ostentacyjnie pominiętych przy oficjalnych powitaniach - według relacji świadków Bierut nie dokończył przemówienia i zszedł z trybuny wraz ze świtą.

W nocy władze zdecydowały o wykluczeniu harcerzy i delegacji PSL z defilady zaplanowanej na 14 kwietnia. Młodzież się nie podporządkowała: po zakończeniu państwowego pochodu harcerze ruszyli Aleją Wojska Polskiego, przełamali ustawiony w poprzek ulicy kordon ZWM i przemaszerowali mimo prób blokady, co doprowadziło do starć z młodymi komunistami.

Władze nie użyły wtedy na szeroką skalę milicji ani UB, obawiając się rozruchów i reakcji obecnych w Szczecinie zagranicznych korespondentów - wieczorem 14 kwietnia nakazano jedynie drużynom harcerskim natychmiastowy wyjazd z miasta, a dworzec obstawiły wojsko i milicja.