Średniowiecze
Turcy stają pod murami Konstantynopola
2 kwietnia 1453 r. pod mury Konstantynopola stanęła 60-tysięczna armia sułtana Mehmeda II, rozpoczynając blisko dwumiesięczne oblężenie. Wcześniej sułtan zagroził obdarciem ze skóry wysłannikom cesarza Konstantyna XI, którzy przyjechali do niego z propozycją układu i haraczu.
Konstantynopol broniły podwójne mury o długości 18 km, wzmocnione 190 wieżami - mur zewnętrzny miał 7,5 m wysokości, wewnętrzny 12 m, a przed nimi wykopano fosę. Miasto było w swojej historii oblegane już 23 razy i każdy z najeźdźców - od Hunów po Arabów i Rusów - musiał się w końcu wycofać, co dawało obrońcom złudną wiarę w nienaruszalność fortyfikacji.
Gdy dwudziestokilkuletni Mehmed II objął władzę po śmierci Murada II, cesarz Konstantyn XI liczył, że nowy sułtan będzie łagodniejszy. Stało się odwrotnie: wysłannikom proponującym układy i daninę Mehmed zagroził obdarciem ze skóry, a już w pierwszym roku panowania wzniósł na europejskim brzegu Bosforu twierdzę odcinającą miastu pomoc od Morza Czarnego.
2 kwietnia 1453 r. jego armia stanęła pod murami, dysponując m.in. artylerią budowaną przez wynajętych Europejczyków - w tym Węgra Orbana, autora olbrzymiej bombardy strzelającej pociskami do 680 kg, nazwanej przez obrońców „Bazyliką”. Miasto, które w szczytowym rozwoju liczyło ponad pół miliona mieszkańców, broniło w 1453 r. zaledwie ok. 8 tys. zbrojnych.