Świat
Ćwiczenia „Snieżok” z bombą atomową nad poligonem Tockoje
Według relacji Wiktora Suworowa, w ćwiczeniach „Snieżok” sowieckie dowództwo celowo nie zabezpieczyło 45 tys. żołnierzy przed skażeniem po zrzuceniu bomby atomowej „Tatiana” - dzień przed akcją wydano im nowe mundury, których, w przeciwieństwie do starych, nie spalono.
14 września 1954 r. o godz. 9.33 bombowiec Tu-4 zrzucił nad poligonem Tockoje bombę RDS-4 „Tatiana” o mocy 38 kiloton; 48 sekund później nastąpił wybuch na wysokości 350 m, po czym w stronę epicentrum ruszyło 45 tys. żołnierzy 128. Korpusu Strzeleckiego, symulujących przełamanie frontu w Europie Zachodniej.
Suworow relacjonuje, że żołnierzy ogolono przed ćwiczeniami, a nie po nich, więc skażonych włosów im nie usunięto, po akcji nie odkażono ich ani nie umyto, a nowych mundurów - w odróżnieniu od starych, które po poprzednich akcjach zawsze palono - tym razem nie spalono. Poszkodowani musieli podpisać wobec KGB zobowiązanie do 25-letniego milczenia, co odciąło ich od pomocy medycznej, bo nie mogli podać lekarzom prawdziwej przyczyny dolegliwości.