15 lutego 1944 1944

II wojna światowa

Naloty na pusty klasztor Monte Cassino

144 bombowce B-17 i 86 średnich bombowców zrównały z ziemią klasztor Benedyktynów na Monte Cassino, choć lot zwiadowczy dzień wcześniej nie wykrył w nim żadnych niemieckich żołnierzy. Dowodzący nalotem gen. Ira Eaker i tak twierdził w radiu, że widział maszt radiowy i niemieckie mundury suszące się na sznurkach.

14 lutego 1944 r. gen. Ira C. Eaker wraz z gen. Jacobem L. Deversem odbyli lot zwiadowczy nad opactwem - samolotu nie ostrzelano, a obserwatorzy nie stwierdzili obecności wojsk niemieckich na terenie klasztoru. Mimo to jeszcze tego samego dnia Eaker w wywiadzie radiowym mówił o maszcie radiowym i niemieckich mundurach widzianych na sznurkach do prania.

Nazajutrz, 15 lutego, 144 "latające fortece" i 86 średnich bombowców z 2. Grupy Bombowej przeprowadziły na klasztor nalot w ośmiu falach - według autora artykułu nigdy wcześniej ani później w czasie II wojny światowej nie zbombardowano równie intensywnie tak małego obiektu. Budowla spłonęła i obróciła się w ruinę.

Nalot nie dał żadnej korzyści militarnej. Sekretarz stanu Watykanu kard. Luigi Maglione nazwał go w rozmowie z amerykańskim dyplomatą "kolosalną pomyłką... przejawem wielkiej głupoty", a sztab niemieckiej 10. Armii na pytanie, czy bombardowanie zaszkodziło wojskowo, odpowiedział krótko: "Nie, bo nas tam nie było". Pięć dni później niemieccy spadochroniarze zajęli gruzy i zamienili je w twierdzę, z której odpierali alianckie ataki kolejne trzy miesiące.