Starożytność
Grecy odpierają Persów pod Maratonem
Po zwycięstwie pod Maratonem większym wyczynem Ateńczyków niż legendarny bieg gońca z nowiną okazał się błyskawiczny marsz całej armii z powrotem do miasta, by zdążyć przed powracającą flotą perską.
Według relacji Herodota Persowie i Sakowie przełamali słabsze, bo odciążone na rzecz skrzydeł, greckie centrum, lecz zwycięskie skrzydła ateńsko-platejskie połączyły siły przeciw nim i odrzuciły przeciwnika ku okrętom. Zwycięstwo nie zniszczyło jednak armii perskiej - jej ocalałe siły odpłynęły w stronę Aten, licząc na zdobycie miasta, zanim wróci tam zwycięska armia.
Autor artykułu rozróżnia dwie postacie często mylone we współczesnej legendzie maratonu: Filippidesa, który miał dotrzeć do Sparty 9 września z prośbą o pomoc, oraz anonimowego gońca wysłanego po bitwie do Aten z wiadomością o zwycięstwie. Naprawdę zdecydował jednak nie bieg pojedynczego posłańca, lecz to, że cała ateńska armia zdążyła pokonać dystans do miasta pieszo, w pełnym uzbrojeniu, przed wylądowaniem Persów.