7 grudnia 1941 1941

II wojna światowa

Byłem w Pearl Harbor

Rano 7 grudnia 1941 r. Steven Krawczyk, mechanik lotniczy US Army polskiego pochodzenia stacjonujący w bazie Hickam Field, usłyszał huk pierwszych japońskich bomb spadających na Pearl Harbor i razem z kolegami pobiegł do zbrojowni po jedyną dostępną broń - przestarzałe karabiny Springfield M1903 z czasów I wojny światowej.

Mechanicy US Army nie przechodzili wówczas podstawowego szkolenia strzeleckiego - jak wspominał po latach Krawczyk, był to jego pierwszy strzał z karabinu w życiu, a obsługi broni musiał na gorąco nauczyć go inny lotnik.

Hickam Field nie miało żadnej artylerii przeciwlotniczej (stanowiska takie były w pobliskich fortach), a samoloty ustawiono tam w zwartych grupach - nie z obawy przed nalotem, lecz przed sabotażem miejscowej japońskiej społeczności; w efekcie stały się one łatwym celem dla ataku z powietrza, którego nikt się nie spodziewał.

Godzinę przed atakiem dwóch żołnierzy obsługujących stację radarową wykryło dużą formację nadlatujących samolotów i zgłosiło to przełożonemu - ten zlekceważył meldunek, uznając wykryte maszyny za oczekiwane bombowce B-17 lecące na Filipiny.