Wojna secesyjna
70 tysięcy żołnierzy Unii stanęło pod Chancellorsville
30 kwietnia 1863 r. ok. 70 tys. żołnierzy Armii Potomaku z 184 działami zakończyło manewr przez rzekę Rappahannock i zajęło pozycje wokół farmy Chancellorsville, otwierając bitwę, w której gen. Robert E. Lee zaryzykował najbardziej brawurowy plan swojej kariery - kosztem postrzelenia własnego najważniejszego podkomendnego przez jego własnych żołnierzy.
Plan dowódcy Unii Josepha Hookera zakładał pozorowanie przeprawy pod Fredericksburgiem, a głównymi siłami oskrzydlenie Lee przez Rappahannock. Manewr zaskoczył Konfederatów, lecz po zajęciu polany Chancellorsville Hooker uznał otaczający ją gęsty las Wilderness za teren utrudniający dowodzenie i zatrzymał ofensywę.
Lee odpowiedział ryzykownie: zostawił naprzeciw centrum Unii tylko ok. 13 tys. ludzi, a Thomasowi „Stonewallowi” Jacksonowi powierzył ok. 28 tys. żołnierzy, którzy 2 maja odbyli niemal 20-kilometrowy marsz przez las i wyszli na odsłoniętą flankę XI Korpusu, rozbijając nieprzygotowane oddziały. Po zmroku Jackson, wyjechawszy przed własne linie na rozpoznanie, został podczas powrotu omyłkowo ostrzelany przez żołnierzy Konfederacji - rany doprowadziły do amputacji lewej ręki, a tydzień później generał zmarł na zapalenie płuc.
Tytuł artykułu nawiązuje do przypisywanego Lee zdania, że to on, nie Jackson, stracił swoją prawą rękę - najważniejszego podkomendnego. W walce o flankę jeden z nielicznych oddziałów, które dały czas na zorganizowanie kolejnej linii obrony, dowodził polski emigrant płk Włodzimierz Krzyżanowski; po stronie Konfederacji walczyły z kolei pułki z Luizjany związane z Kasprem Tochmanem, określane w artykule jako „Polska Brygada” - autor przypuszcza, że mogło wtedy dojść do starcia Polaków służących po obu stronach, choć zastrzega, że to jedynie prawdopodobne, nie udokumentowane imiennie.