28 kwietnia 1940 1940

ZSRS

Czterech braci Blicharskich zatrzymanych na granicy z Węgrami

28 kwietnia 1940 r. sowieckie służby zatrzymały Czesława Blicharskiego i jego trzech braci podczas próby przekroczenia granicy polsko-węgierskiej. Każdy z nich dostał pięć lat łagru za „szpiegostwo” - i, jak wspominał po latach, na wiadomość o wyroku śmiali się w drodze do celi, bo chcieli jak najszybciej mieć go za sobą.

Po zatrzymaniu Blicharski spędził ponad cztery miesiące w sowieckich więzieniach, nim 30 sierpnia 1940 r. usłyszał wyrok. Odmówił apelacji i podpisał dokument demonstracyjnie nonszalancko - każdy z czterech braci trafił do innego obozu, ale wszyscy przeżyli. W pierwszym łagrze, w Mołotowsku nad Morzem Białym, za wykonanie 100 proc. normy przewidziano 800 g chleba; jego brygada nigdy tego nie osiągała i dostawała po 300 g mokrego czarnego chleba - jedną grubą kromkę - oraz zupę, którą Blicharski porównywał do ciepłej wody.

Po dwóch miesiącach wycieńczenia (egzema, kurza ślepota, obrzęki nóg) komisja skierowała go do lekarza z Moskwy, o którym później usłyszał, że trafił do łagru za zamordowanie niewiernej żony. Lekarz przydzielił go do lżejszej grupy pracy „słabosiłka”, co Blicharski uznał za warunek własnego przeżycia.

Tam doświadczył gestu tatarskiego więźnia pracującego jako księgowy, który - bez patrzenia na niego, by nie zawstydzić głodnego - przesunął mu niedokończony kawałek lepszego chleba. W Boże Narodzenie 1940 r. więziony duchowny Szumski podarował mu kawałek zamarzniętej margaryny, pierwszy tłuszcz zjedzony od wielu miesięcy - gest, który rozmówca uznał za szczególnie odważny, bo zbliżenie się do Polaka mogło być dla duchownego niebezpieczne.