Propaganda komunistyczna
Berling przemawia nad grobami katyńskimi
30 stycznia 1944 r. w Lesie Katyńskim gen. Zygmunt Berling, dowódca I Korpusu Polskich Sił Zbrojnych w ZSRS, wygłosił nad dołami śmierci przemówienie obwiniające Niemców o zbrodnię katyńską i wezwał żołnierzy do zemsty przy użyciu broni od „zaprzyjaźnionego sojusznika” - Związku Radzieckiego.
Dzień wcześniej, 29 stycznia 1944 r., Berling wraz z zastępcą ds. polityczno-wychowawczych mjr. Aleksandrem Zawadzkim podpisał „Wytyczne o kampanii w Korpusie z powodu zamordowania przez hitlerowskich złoczyńców oficerów polskich w lesie katyńskim”, planujące m.in. odprawę oficerów z narzuceniem im przez podniesienie ręki rezolucji oskarżającej Niemców. Finałem akcji była delegacja oficerów i nabożeństwo żałobne 30 stycznia w Katyniu, filmowane przez wojskową kamerę „Czołówka”, zwieńczone przemówieniem Berlinga mówiącym o „jedenastu tysiącach pomordowanych naszych braci”.
Po latach, we własnych pamiętnikach, ten sam Berling - wcześniej pozyskany do współpracy przez NKWD, które „wyciągnęło” go z obozu w Starobielsku - de facto przerzucił winę za zbrodnię katyńską na samych pomordowanych oficerów, pisząc, że ich „bezdenna bezmyślność” i krytyczna postawa przyczyniły się do tego, że „nie byłoby Katynia”.
Autor cyklu, Sławomir Cenckiewicz, opatruje ten fragment pamiętników komentarzem „(sic!)”, sygnalizując dezaprobatę wobec jawnego odwrócenia odpowiedzialności przez człowieka, który dwadzieścia lat wcześniej sam stał nad katyńskimi grobami i obwiniał o zbrodnię Niemców.